Rozpoczęcie sezonu pstrągowego…

Pierwszą niedzielę lutego, jak na prawdziwych muszkarzy przystało postanowiliśmy spędzić nad rzeką.
Czas bowiem rozpocząć sezon pstrągowy. Pogoda jak na tę porę roku okazała się wyjątkowo łaskawa.

Co prawda w nocy dało się odczuć lekki mrozik a z rana padała przelotna mżawka, ale mając w pamięci ostatnie tygodnie z mrozami i śniegiem były to całkiem przyzwoite warunki.
Wstałem przed świtem i przygotowałem swój sprzęt – dzisiaj pierwszy raz miałem przetestować swój nowy sprzęt –wędkę VISION XO.
Spakowałem sprzęt do samochodu i razem z chłopakami z ekipy udaliśmy się w stronę Dunajca.
Jadąc zastanawiałem się co może przynieść ten dzień i czym nas zaskoczy …
Po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce gdzie nad brzegiem Dunajca czekał już na mnie Wojtek (Fly Fishing in Poland)
Po krótkiej rozmowie podjechaliśmy jeszcze do „Domu Wędkarza – Kustigiza Flies” aby uzupełnić braki w przynętach i osprzęcie.
Strategia na ten dzień była prosta – łowienie pstrągów potokowych na streamera.
Kiedy już omówiliśmy szczegóły, zawiązaliśmy zestawy i przebraliśmy się w wodery przyszedł czas, aby udać się nad rzekę.
Tam czekała już reszta ekipy, z którą mieliśmy tego dnia łowić.
Rozpoczęliśmy na „drugim murze oporowym”, część z nas łowiła z muru, druga część od strony rzeki.
W kilku pierwszych rzutach miałem potężne uderzenie, lecz niestety ryba spadła z haka, ale w tym samym czasie Wojtek testujący nowego szklaka zapiął ładnego pstrąga potokowego, który po krótkiej walce wylądował w podbieraku – pamiątkowe zdjęcie i po chwili ryba w świetnej kondycji odpłynęła w głąb Dunajca.
Łowiąc na drugim murze oporowym kilku z nas miało jeszcze ryby. Były także brania, tak delikatne, iż nie sposób było na nie zareagować.
Ryby stały przy samym dnie, atakowały jasne streamery (biały, biały z akcentami).
Po kilku godzinach łowienia udaliśmy się do restauracji na gorącą kawę i posiłek, żeby nabrać trochę energii.
Niestety temperatura się podniosła i topniejący śnieg schłodził wodę, co zniechęciło ryby do dalszych brań.
Brodząc w Dunajcu widzieliśmy kilka przepięknych pstrągów „przyklejonych” do dna, które niestety nie reagowały na nasze przynęty.
Przyszedł więc czas, aby zakończyć naszą wyprawę.
Pożegnaliśmy się z Wojtkiem i resztą chłopaków i wróciliśmy do domu, po drodze rozmawiając o tych pięknych rybach, które widzieliśmy wcześniej …

Z pewnością jeszcze tu wrócimy.
Tomek

Admin Serwisu

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked *